Strona główna
Poradnik
Jak dopasować termin zwrotu zewnętrznego finansowania do cyklu przychodów firmy?

Jak dopasować termin zwrotu zewnętrznego finansowania do cyklu przychodów firmy?

✦ AI
Jak dopasować termin zwrotu zewnętrznego finansowania do cyklu przychodów firmy?

Termin zwrotu finansowania firmowego powinien wynikać nie tylko z długości umowy, ale przede wszystkim z tego, kiedy przedsiębiorstwo rzeczywiście otrzymuje pieniądze od klientów. Firma może wykazywać dobrą sprzedaż, a jednocześnie okresowo mieć niewiele wolnych środków na rachunku. Wystarczy, że kontrahenci płacą faktury po 30 lub 60 dniach, podczas gdy wynagrodzenia, podatki czy płatności dla dostawców trzeba regulować wcześniej.

Dlatego przed wyborem okresu spłaty warto spojrzeć na przepływy pieniężne, a nie wyłącznie na miesięczny przychód. Dobrze dopasowany termin powinien przypadać na moment, w którym oczekiwane wpływy są już dostępne i nie zostaną w całości przeznaczone na podstawowe koszty działalności.

Cykl przychodów nie zawsze pokrywa się z kalendarzem

Najprostsza sytuacja występuje w firmach uzyskujących stosunkowo regularne wpływy przez cały miesiąc. Znacznie trudniej planować zobowiązania w działalności sezonowej, projektowej albo opartej na kilku dużych kontrahentach.

Przykładowo firma może wystawić w danym miesiącu faktury na 80 tys. zł, ale większość z nich ma termin płatności wynoszący 30 dni. Sam fakt wystawienia dokumentu nie oznacza więc, że przedsiębiorca posiada już środki potrzebne do zwrotu finansowania. Dodatkowo kontrahent może zapłacić kilka dni później, niż przewiduje umowa.

Przy analizie warto sprawdzić wpływy z kilku poprzednich miesięcy i ustalić, kiedy pieniądze faktycznie pojawiały się na rachunku. Pozwala to zauważyć, czy przychody są równomierne, czy występują okresy wyraźnie większej i mniejszej płynności.

Termin spłaty powinien uwzględniać rzeczywiste wpływy

Jeżeli dodatkowy kapitał jest potrzebny na zakup towaru, który następnie zostanie sprzedany, ważne jest oszacowanie całego cyklu: od zapłaty dostawcy, przez sprzedaż, aż po otrzymanie należności od klienta. Termin zwrotu przypadający przed końcem tego procesu może powodować problem nawet wtedy, gdy sama transakcja jest rentowna.

Podobnie wygląda sytuacja przy realizacji zleceń. Firma ponosi koszty materiałów i pracy w maju, wystawia fakturę pod koniec miesiąca, a klient ma 30 dni na jej opłacenie. Zakładanie, że środki będą dostępne już na początku czerwca, może być zbyt optymistyczne.

Bezpieczniej jest uwzględnić pewien margines czasu. Nie chodzi o wybieranie możliwie najdłuższego okresu finansowania, lecz o ograniczenie ryzyka, że spłata przypadnie kilka dni przed oczekiwanym wpływem.

Ile z przyszłego przychodu rzeczywiście można przeznaczyć na zwrot?

Oczekiwany przelew od kontrahenta nie powinien być automatycznie traktowany jako kwota dostępna na spłatę zobowiązania. Z tych samych pieniędzy przedsiębiorca może przecież finansować ZUS, podatki, wynagrodzenia, czynsz, zakup kolejnej partii towaru czy bieżące faktury.

Pomocne jest więc przygotowanie prostego zestawienia przepływów. Jeżeli w określonym tygodniu firma oczekuje 40 tys. zł wpływów, a 30 tys. zł będzie potrzebne na przewidywalne wydatki operacyjne, rzeczywista nadwyżka wynosi około 10 tys. zł. To właśnie ta wartość, a nie pełne 40 tys. zł, lepiej pokazuje możliwość uregulowania dodatkowego zobowiązania.

Szczególnej ostrożności wymagają przychody, które nie są jeszcze dostatecznie pewne. Planowana sprzedaż, negocjowany kontrakt czy niewystawiona faktura nie dają takiej samej przewidywalności jak należność od stałego klienta z ustalonym terminem płatności.

Koszt finansowania także zależy od wybranego okresu

Termin zwrotu wpływa nie tylko na płynność, lecz także na koszt zobowiązania. Przy porównywaniu ofert trzeba sprawdzić całkowitą kwotę do zapłaty, oprocentowanie, prowizje i pozostałe opłaty wynikające z umowy. W zależności od konstrukcji produktu wydłużenie okresu finansowania może zmienić łączny koszt.

RRSO pomaga porównywać koszt produktów, ale nie powinno być analizowane w oderwaniu od pozostałych parametrów. Przy finansowaniu o różnych kwotach i okresach warto sprawdzić przede wszystkim, ile pieniędzy przedsiębiorca ostatecznie zwróci oraz w jakich terminach będzie musiał dokonać płatności.

Istotne są również zasady obowiązujące w razie opóźnienia. Jeżeli plan spłaty opiera się na jednym dużym przelewie od kontrahenta, trzeba wiedzieć, jakie konsekwencje przewiduje umowa, gdy należność wpłynie później.

Sezonowość wymaga innego spojrzenia na termin zwrotu

Firma działająca sezonowo może osiągać większość rocznych przychodów w kilku miesiącach. W takim modelu analiza średniego miesięcznego przychodu bywa myląca. Ważniejsze jest ustalenie, w których tygodniach powstaje nadwyżka gotówki.

Przedsiębiorca finansujący przygotowania do sezonu powinien ocenić, kiedy sprzedaż zacznie generować rzeczywiste wpływy. Trzeba przy tym uwzględnić koszty ponoszone już w trakcie zwiększonej sprzedaży. Wysoki obrót nie oznacza automatycznie wysokiej kwoty wolnej gotówki.

Podobna zasada dotyczy firm, które otrzymują płatności etapami. Jeśli kontrakt przewiduje zaliczkę, płatność po wykonaniu określonego zakresu prac i rozliczenie końcowe, harmonogram finansowania warto zestawić właśnie z tymi punktami, zamiast opierać się na jednej przewidywanej dacie zakończenia projektu.

Co sprawdzić przed zaakceptowaniem terminu?

Przed zawarciem umowy dobrze zestawić na jednej osi czasu przewidywane wpływy, stałe koszty działalności oraz termin zwrotu finansowania. Szybko widać wtedy, czy po uregulowaniu zobowiązania firma zachowa środki potrzebne do normalnego funkcjonowania.

Na etapie sprawdzania dostępnych możliwości można zapoznać się z informacjami dotyczącymi finansowania przedsiębiorstw, np. na stronie https://aventusbiznes.pl/. Nie zastępuje to jednak analizy konkretnej umowy – znaczenie mają przede wszystkim całkowity koszt zobowiązania, termin zwrotu oraz warunki, które przedsiębiorca musi spełnić.

Trzeba też zweryfikować wymagania dotyczące przedsiębiorcy, sposób oceny zdolności do spłaty oraz dokumenty lub dane potrzebne przy składaniu wniosku. Pośrednik pożyczkowy lub instytucja finansująca może analizować między innymi okres prowadzenia działalności, wysokość i regularność przychodów, istniejące zobowiązania oraz historię płatniczą. Zakres weryfikacji zależy od konkretnej oferty.

Najbardziej ryzykowny jest plan, który działa wyłącznie przy idealnym przebiegu wydarzeń. Jeśli termin można dotrzymać tylko pod warunkiem, że każdy klient zapłaci dokładnie na czas, a firma nie poniesie żadnego dodatkowego wydatku, warto ponownie przeliczyć harmonogram.

Dopasowanie spłaty do cyklu przychodów sprowadza się więc do prostego pytania: kiedy firma będzie miała nie tylko przychód na papierze, ale faktycznie dostępną nadwyżkę gotówki? Dopiero na tej podstawie można rozsądnie ocenić termin zwrotu i sprawdzić, czy koszt oraz warunki danego finansowania odpowiadają możliwościom przedsiębiorstwa.

Artykuł sponsorowany

Redakcja sensesrestaurant.pl

Zespół redakcyjny sensesrestaurant.pl z pasją zgłębia świat diet i zdrowego odżywiania. Dzielimy się naszą wiedzą, aby pomóc czytelnikom zrozumieć zawiłości dietetyki w prosty i przystępny sposób. Wierzymy, że zdrowa dieta może być smaczna i łatwa do wdrożenia na co dzień.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?